Wszystkim rodzicom zdarza się wyręczać swoje dzieci w drobnych czynnościach, które sprawiają mu kłopoty. Mam na myśli sznurowanie butów czy zapinanie guzików. Jednak mało kto zastanawia się, jaki to ma wpływ na ogólną sprawność motoryczną dziecka. Zapraszamy do przeczytania nowego artykułu w naszym dziale PORAD, z którego dowiemy się dlaczego warto kształtować sprawność manualną dziecka.
Jestem nauczycielką klas początkowych już od ponad 25 lat. Z moich obserwacji wynika, że do szkoły przychodzą uczniowie o coraz gorzej rozwiniętych sprawnościach manualnych. Umiejętności te szczególnego znaczenia nabierają właśnie w momencie rozpoczęcia nauki i warunkują powodzenie dziecka w szkole. Sprawności motoryczne są rodzajem bardzo precyzyjnej koordynacji, w której zasadniczą rolę odgrywają mięśnie krótkie. Sprawność dobrze wyuczona przekształca się w nawyk. Po osiągnięciu kontroli nad tzw. motoryką dużą małe dziecko jest gotowe do uczenia się sprawności. Każdą sprawność motoryczną trzeba opanowywać osobno, ponieważ różni się ona pod pewnymi względami od pozostałych sprawności. Błąd popełniają rodzice, którzy starają się we wszystkim wyręczać swoje pociechy. Robimy to często nieświadomie. Karmimy malucha, tłumacząc się, że jedząc samodzielnie pobrudzi ubranie. Kupujemy kurtki, sweterki zasuwane na suwak, żeby dziecku było łatwiej się ubrać, buty na rzepy, które łatwo się zapinają. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że takie ułatwianie dziecku życia czyni je manualnym niezdarą. Zapinanie guzików, sznurowanie butów, trzymanie łyżeczki to ćwiczenia usprawniające drobne ruchy ręki. Jeżeli dziecko będzie wykonywać je od najmłodszych lat, w wieku szkolnym nie będzie narzekać, że boli je ręka przy pisaniu. Z moich długoletnich obserwacji wynika, że kiedyś dzieci zdecydowanie lepiej radziły sobie z wycinaniem, rysowaniem, lepieniem, prace były staranniejsze, bardziej pomysłowe. Myślę, że ta manualna niezaradność jest efektem długotrwałego przesiadywania przed telewizorem i komputerem. Duża ilość programów dla dzieci powoduje, że już od najmłodszych lat zdecydowanie za długo przesiadują one przed szklanym ekranem. Wynika to często z wygodnictwa, a czasem zagonienia rodziców. Dziecko przed telewizorem czy komputerem potrafi przesiedzieć spokojnie nawet kilka godzin. Zachowuje się grzecznie, nie bałagani, nie zajmuje cennego czasu rodziców.
W odstawkę idzie popularne kiedyś malowanie, lepienie, wydzieranie, nie mówiąc już o wycinaniu (bo przecież nożyczkami maluch może sobie zrobić krzywdę). Nie eliminujmy takiej formy aktywności. Kształtuje ona sprawności manualne, ale rozwija także wyobraźnię, poczucie estetyki. Pozwólmy dziecku uczestniczyć w pracach domowych. Doskonałą zabawą kształtującą drobne ruchy rąk jest lepienie pierogów, czy wycinanie ciasteczek. Bałagan w domu, poplamiony stół, porysowane ściany zaprocentują kiedyś lepszymi efektami w szkole. Jeżeli dziecko w wieku przedszkolnym dobrze opanuje sprawności takie jak rysowanie, lepienie, wycinanie, tym lepiej będzie przygotowane do zadań szkolnych i osiągnie lepsze rezultaty w nauce.
Renata Michalczyk, nauczyciel nauczania początkowego














