W życiu każdego dziecka przychodzi moment, w którym pojawia się konieczność nauki. Chodzi o moment, w którym dziecko zaczyna uczyć się liter, liczb, kolorów, dni tygodnia i wielu innych rzeczy niezbędnych w procesie jego dalszego rozwoju. Aby efektywnie nauczyć dziecko czegokolwiek nie należy wprowadzać nauki kosztem czasu poświęconego na zabawę. Dlaczego nie należy tego robić? Ponieważ nie ma takiej potrzeby. Zabawa jest bowiem jedną z najbardziej skutecznych form nauki.
Dzieci od momentu pojawienia się na świecie w sposób naturalny uczą się wszystkimi zmysłami, uwielbiają eksperymentować, obserwować, tworzyć, odkrywać, naśladować. Z radością podejmują nowe wyzwania. Wykorzystajmy ten naturalny potencjał w procesie nauki. Pamiętajmy, że mózg przyswaja najwięcej informacji wtedy, kiedy są one przekazywane różnymi kanałami. Chodzi o to, aby stworzyć dziecku możliwość wykorzystywania podczas nauki jak największej ilości zmysłów, czyli wzroku, słuchu, dotyku, smaku i węchu. Im więcej zmysłów zaangażujemy tym lepiej.
Chcemy nauczyć dziecko alfabetu? Nic prostszego. Chyba nie ma osoby na świecie, która nie nauczyła się tekstu swojej ulubionej, często słuchanej piosenki całkowicie mimo chodem, tzn. słuchając jej, podśpiewując najpierw fragmenty, a potem niepostrzeżenie całość jej tekstu. W sklepach czy w internecie dostępne są bardzo melodyjne i łatwe w odbiorze piosenki, których treść składa się właśnie z liter alfabetu. Słuchajmy je razem z dzieckiem, śpiewajmy je wesoło a dziecko bardzo szybko zacznie nas naśladować. Podczas wspólnego słuchania czy śpiewania można również oglądać razem z dzieckiem kolorową książeczkę pokazując mu równocześnie literę, którą właśnie śpiewamy. Angażujemy wówczas zmysł słuchu i wzroku, a jeżeli literki alfabetu w książeczce będą napisane wyczuwalną dla rąk fakturą dodatkowo zmysł dotyku. Można również śpiewając układać z dzieckiem magnesy w postaci liter na tablicy bądź lodówce, wtedy również zaangażujemy dodatkowo zmysł dotyku.
W trakcie nauki równie ważne jest nastawienie emocjonalne dziecka. Szybciej i bardziej efektywnie nauczy się, jeśli będzie miało pozytywne nastawienie, jeżeli piosenka, którą będzie śpiewało będzie mu się podobała. Nauce dziecka nie może towarzyszyć przymus czy stres. Dodatkowym plusem jest to, że tak przyswojone wiadomości pozostają w pamięci najczęściej na zawsze. Później często wystarczy przypomnieć sobie samą melodię, a słowa same cisną się na usta. Poza piosenkami pomocne są również wiersze-rymowanki, które każde dziecko z łatwością zapamiętuje.
Podczas nauki liczenia możemy wykorzystać dosłownie wszystko, co znajduje się w naszym i dziecka otoczeniu. Najlepiej żeby były to rzeczy, które w jakiś sposób dziecko zainteresowały, przykuły jego uwagę podczas zwykłych codziennych czynności. Dziecko odpowiednio zachęcone w momencie chwilowej fascynacji jakimś przedmiotem bardzo chętnie dowie się o nim czegoś więcej np. ile biedronka ma kropek, ile muszelek makaronu znajduje się w jego zupie, ile much siedzi na suficie, czy ile kamyczków udało mu się uzbierać na spacerze. Licz rzeczy, które dziecko może dotknąć. Baw się z nim z zgadywanki: „ Masz jeden nosek, a ile oczu?” Ile palców u rąk? Poproś dziecko o pomoc przy nakryciu stołu dla dwóch, trzech lub czterech osób. Pozwól mu policzyć pieniądze podczas zakupów. Nasze domy, podwórka, lasy, place zabaw oraz cały świat dostarczają mnóstwa materiałów do nauki, trzeba je tylko dostrzec i wykorzystać, a nauka będzie łatwa i przyjemna. Należy również pamiętać o ogromnym znaczeniu pozytywnej zachęty, jak też o tym, aby pozwolić dziecku popełniać błędy, na których może się uczyć.
Nauce poprzez zabawę przyświeca jedna podstawowa zasada, której należy bezwzględnie przestrzegać. Brzmi ona następująco:
Jeżeli w trakcie uczenia swojego dziecka, ani ty ani ono nie macie poczucia ze świetnie się bawicie, to przestań, gdyż robisz coś źle.
Powodzenia!
Dominika Wierzba-Kurek – pedagog















Ciekawy artykuł
Jeżeli mogę coś dodać od siebie to w naszym przypadku przy nauce mojej córci literek sprawdziły się klocki i gry edukacyjne. Sporo frajdy miała córcia przy Literkowym ZOO bo kocha zwierzęta